Ciasto daktylowe z earl greyem i jabłkami ???


Była sobota. Otworzyłam mój wysłużony już kajet z przepisami i wertowałam cierpliwie. Szukałam ciasta, które mogłoby posmakować Małżonowi. Traf chciał, że już jakiś czas temu spisałam sobie od Liski recepturę na to ciasto. Z jabłkami, z herbatą więc byłam pewna sukcesu. Upiekłam z połowy porcji bo na próbę... i dobrze się stało. Choć mi ciasto smakowało, Małżonowi nie bardzo. Mocno wilgotne, o nienachalnym smaku ale i bez większego wyrazu. Na pewno ciekawe, inne i pewnie upiekę je jeszcze kiedyś ale z innymi jabłkami. Tu użyłam deserowych a spróbuje jeszcze z takimi typowymi do ciasta. I tak jak napisała Liska, zdecydowanie lepsze drugiego dnia. Proporcje cytuję za Liską, u mnie była mała keksówka gdyż piekłam z połowy składników.


140 g wypestkowanych daktyli, posiekanych
1 łyżeczka sody
180 ml świeżo zaparzonej, mocnej herbaty Earl Grey
2 jabłka, obrane i starte na tarce
185 g mąki pszennej
1,5 łyżeczki proszku do pieczenia
135 g brązowego cukru trzcinowego (można zastąpić białym, wówczas dajemy ok. 100-110 g)
150 g masła, stopionego i ostudzonego
1 łyżeczka ekstraktu z wanilii lub cukier waniliowy
4 jajka

Piekarnik nagrzewamy do 160 st C.
Daktyle, sodę i herbatę wkładamy w miski i zostawiamy na 10 minut. Następnie miksujemy na gładkie puree i odstawiamy.
Do drugiej miski wkładamy jabłka, mąkę i cukier, mieszamy. Dodajemy masło, wanilię, jajka i dokładnie mieszamy łyżką (nie miksować!).
Dużą keksówkę (autorka zaleca taką o pojemności 2,5 litra, ja użyłam keksówki o długości 33 cm - ciasto podczas pieczenia naprawdę sporo rośnie, więc warto wziąć to pod uwagę przed wlaniem go do formy, przyp. L) smarujemy masłem, posypujemy mąką lub tartą bułką.
Wlewamy ciasto do formy, wstawiamy do piekarnika i pieczemy 45-55 minut (moje ciasto choć mniejsze właśnie tyle się piekło więc możliwe, że trzeba by wydłużyć czas pieczenia). Przed wyjęciem go z piekarnika, należy drewnianym patyczkiem sprawdzić, czy jest upieczone - jeśli patyczek wbity w ciasto, po wyjęciu jest suchy to znak, że ciasto jest gotowe).
Po wyjęciu z piekarnika studzimy ciasto w formie.
Najlepsze jest na drugi dzień.


Komentarze

  1. Używasz brązowego cukru? Mi się wydaje, że to taka ciut ekskluzywna fanaberia ten brązowy cukier. Jest różnica w smaku?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak używam brązowego ale trzcinowego (demerara lub muscavado). Jest bardziej karmelowy w smaku i nie rafinowany, czyli mniej przetworzony czyli teoretycznie zdrowszy :)

      Usuń
  2. czytając listę składników - ja chyba dołączyłabym do Ciebie i polubiła się z tym ciastem

    OdpowiedzUsuń
  3. ja lubię takie ciasta o smaku herbaty :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Mi ciasta z dodatkiem herbaty zawsze wychodzą zakalcowate ;) Chyba nie umiem ich piec ;) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  5. po przeczytaniu listy składników jestem zaskoczona takiego połączenia nie próbowałam:) muszę spróbować takie ciasto w domu:)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Za wszystkie słówka od Was dziękuję :) a za weryfikacje przepraszam, spamerzy nie dają mi żyć :(

Zimowy pilaw z pęczaku - na wizji