Rogaliki waniliowe z migdałami i pistacjami czyli o tym jak Wiewiórka porządki robiła

Początek roku dla wielu ludzi to czas postanowień. U mnie koniec i początek roku to najczęściej pora na porządki, i te przed świąteczne ale i poremontowe bo zazwyczaj zimowa porą coś gdzieś odnawiamy. W tym roku wybór padł na kuchnię. Jeszcze trochę przed nami, np część malowania, ale liczę, że w ten weekend znowu coś się ruszy.

Tymczasem przyszedł czas na rewolucję w szafkach związaną z coraz większym huncwotowaniem Syncia. Szafki zostały wyposażone  w zabezpieczenia, bez których filiżanki fruwały, w tym moje ukochane czarki do herbaty, nie przetrwały niestety biedaczki tych synciowych działań.
Książki, które nie miały jeszcze swoich półek i czasopisma, najpierw wywędrowały na szafki ale gdy rączki już tam dosięgały zostały schowane do środka a wczoraj posegregowałam je wg dat. Przy okazji nie mogłam się oprzeć i przewertowałam kilka KUCHNI z roku 2010. Aż trudno mi uwierzyć, że w ciągu dwóch lat tak poszerzyły się moje kulinarne horyzonty!!! w jednym z numerów znalazłam ok 5ciu przepisów do wypróbowania, a kiedyś jakoś mi nawet w oko nie wpadły!!!

I jeszcze się pochwalę pewnym newsem... 17go grudnia na stronie Kuchni.Tv wygrałam książkę "Kulinarne wyprawy Jamiego" Jamiego Olivera. Czas oczekiwania na nagrodę to jak mi napisano w mailu do 60 dni... tymczasem dzisiaj Małżon odebrał paczkę z poczty a w niej właśnie książkę :) umieram z ciekawości i skaczę z radości nie mogąc się doczekać kiedy zacznę testować przepisy!!! już niebawem Was nimi pomęczę :)

Tymczasem dzisiaj jeden ze znalezionych przepisów choć niekoniecznie poszerzający horyzonty :) 
Proste maślano-kruche ciasteczka pełen aromatu, idealne do kawy czy herbaty na popołudniowe pogaduchy z psiapsiółką. Przepis z KUCHNI nr.12 z 2010 roku, z moimi zmianami.



250 g mąki pszennej
180 g zimnego masła
szczypta soli
80 g cukru pudru z prawdziwą wanilią
po 50 g mielonych migdałów i pistacji (u mnie zwykłych, solonych, bez łupinek oczywiście, w oryginale same migdały)

cukier waniliowy z prawdziwa wanilią do obtoczenia (w oryginale obtaczamy już upieczone rogaliki prawdopodobnie w cukrze pudrze waniliowym, ale nie jest to napisane dokładnie, ja cześć obtoczyłam w zwykłym cukrze z wanilią ale przed upieczeniem, po upieczeniu cukier spadał)

Do mąki dodajemy pokrojone masło i pozostałe składniki, najpierw siekamy wszystko nożem a potem szybko zagniatamy ciasto. Zawijamy je w folię i chłodzimy ok godziny w lodówce. 
Następnie odrywamy po kawałku ciasta i formujemy małe rogaliki. Każdy rogalik obtaczamy w cukrze z wanilią. Układamy je na blasze wyłożonej papierem do pieczenia. Pieczemy w 220 st.C ok 10-12 minut.


Komentarze

  1. zjadłabym z największą przyjemnością :) sama nazwa rogalik od zawsze działa na mnie zachęcająco :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja nie tyle co zrobiłam porządki, ile gruntowne przemeblowanie :D

    OdpowiedzUsuń
  3. też mnie czekają porządki w najbliższym czasie, muszę się zebrać mentalnie:) rogaliki wyglądają świetnie:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Porządkowanie szaf, porządkowanie duszy, porządkowanie życia - potrzebne mi to bardzo ale sił i odwagi brak...
    POzdrawiam!
    ps. Rogalikiem częstuję się i pałaszuję z kubkiem pełnym mleka:)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Za wszystkie słówka od Was dziękuję :) a za weryfikacje przepraszam, spamerzy nie dają mi żyć :(

Zimowy pilaw z pęczaku - na wizji