Nie jest to dla mnie zbyt dobry okres. Mam mnóstwo zmartwień i życiowe decyzje przed sobą. Łapię doła.
Właśnie wczoraj musiałam się Małżonowi zdeklarować względem moich dalszych planów na przyszłość... dylemat miałam straszny. Z jednej strony chęć wyrwania się z domu, z drugiej perspektywa powrotu do pracy i posłanie Blondyneczki do przedszkola... nie było by problemu gdyby Blondas nie szedł do przedszkola od września, miałabym zarobek i spokój. Niestety. Mimo tego, że dałam ogłoszenia na Niani.pl nikt się nie zgłosił. Nie wiem czy bym znalazła jakieś dziecko do opieki. A jak nie to co dalej??? Na pomoc rodziny nie możemy liczyć w żadnej z ww. kwestii. A najlepsze jest to, że moje zarobki są na tyle małe, że wystarczy na przedszkole i dojazdy no i na paczkę wacików. Przeraża mnie to wszystko.
Decyzję w końcu podjęłam. Córcia od września do przedszkola a ja do pracy...
Na pocieszenie upiekłam sobie te drożdżówki. Pyszne muszę przyznać i wykorzystałam zalegający w lodówce kubek jagód... a oto efekt:
Choć dysleksja mnie gnębi od maleńkości a na karku już pojawiła się 30tka postanowiłam pisać bloga.
Inspiracja? cóż tu dużo ukrywać, film. Jaki? Julie&Julia. Rewelacyjny, pełen pasji oczywiście do gotowania.
Czy mój blog będzie kulinarnym? Hmmm... Chce się z Wami podzielić moimi doświadczeniami kuchennymi dnia codziennego a także przepisami jakie powstają w mojej głowie, tymi autorskimi oraz inspirowanymi innymi przepisami, okraszonymi zdjęciami lepszej lub gorszej jakości jako, że fotografikiem to ja raczej nie jestem.
A kim jestem o tym przekonacie się czytając mojego bloga :)
czwartek, 15 lipca 2010
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Trzymam za Ciebie kciuki! Mam nadzieję,że wszystko dobrze się ułoży.
OdpowiedzUsuńNiestety w życiu nie zawsze dobrze się układa- ale wierzę, że los wkrótce wszystko Ci wynagrodzi!
przyjemne to pocieszenie
OdpowiedzUsuńwybory każdego niemal dnia nam towarzyszą.. nie warto martwić się na zapas
nie ma nic lepszego niz drozdzowki z jagodami ;)
OdpowiedzUsuńJa jutro robię kolejną porcję;)
OdpowiedzUsuń