Placek wiśniowy drożdżami rosnący

Oto setny post mojego bloga i jakże smakowity!!! 
Coś wiśniowego już od dawna chodziło mi po głowie. Marzy mi się smażenie konfitury, słodkie wiśnie w jeszcze słodszym syropie... na razie przetwory muszą poczekać więc upiekłam ciasto drożdżowe. Przepis zaczerpnęłam z "Kuchni polskiej" wydanej przez Świat Książki (swoja droga okropna to kniga) oczywiście odpowiednio modyfikując go do swoich potrzeb. 
Zatem zapraszam na placek z wiśniami kruszonką posypany i popity chłodnym mlekiem...


ciasto:
2 i 1/2 szklanki maki pszennej
3 żółtka
200 ml ciepłego mleka
40 g drożdży
3 łyżki kopiaste cukru trzcinowego
łyżka cukru waniliowego
100 g masła
szczypta soli

kruszonka:
2 łyżki cukru trzcinowego
1 łyżka cukru waniliowego
pół szklanki mąki pszennej
40 g masła

owoce - 300 g wydrylowanych wiśni

Tłuszcz roztapiamy i chłodzimy. Drożdże rozpuszczamy w mleku i mieszamy z łyżeczka cukru oraz mąki. Odstawiamy w ciepłe miejsce by zaczyn wyrósł.
Gdy zaczyn się mocno spieni dodajemy żółtka, cukier, sól. Mieszamy. Wsypujemy mąkę i wyrabiamy łyżką ok. 5 minut. Wlewamy masło i ręka wygniatamy aż ciasto wchłonie tłuszcz. Odstawiamy do wyrośnięcia na ok. 40 minut.
W rondelku roztapiamy masło na kruszonkę. Wsypujemy cukry i mąkę i zagniatamy kruszonkę.
Na wysmarowanej masłem blaszce rozkładamy wyrośnięte ciasto. Nakładamy dość gęsto wiśnie i posypujemy kruszonką. Odstawiamy na 15 minut by podrosło.
Pieczemy ok 40 minut w 160-170 stopniach C. Ciasto jest gotowe gdy wierzch jest rumiany a brzegi odchodzą od blaszki.

Komentarze

  1. Dawno mnie u Ciebie nie było, a tu już setny post i takie smakowite ciacho!
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  2. na to ciacho czekałam. smakowitości;)

    OdpowiedzUsuń
  3. ale smakowitosci!! ciacho pychotka!

    OdpowiedzUsuń
  4. pyszniutko wygląda;D zjadłabym kawałeczek..;)

    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  5. U mnie tez wiśniowo:) Pysznie wygląda to Twoje ciacho!

    OdpowiedzUsuń
  6. Wygląda super apetycznie. A ja lubię "Kuchnie polską" (ale chyba nie ze świata książki). Odnajduje w niej przepisy na potrawy o których wiele osób już nie pamięta, takie nasze, proste i polskie. Serdeczności.

    OdpowiedzUsuń
  7. Dziękuję za miłe komentarze. Co do Kuchni Polskiej... cóż wychowywałam się w towarzystwie szarej księgi w materiałowej okładce właśnie o takim tytule. Kiedy się wyprowadzałam chciałam ją mieć... Kupiłam coś o tym samym tytule tylko przepisy są całkiem inne. Zdecydowanie współczesne, czasami nie dopracowane, innym razem po prostu nie smaczne. Znalazłam w całej książce może 5 fajnych przepisów. Jestem nią zawiedziona.

    OdpowiedzUsuń
  8. Pyszne ciacho :):):)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Za wszystkie słówka od Was dziękuję :) a za weryfikacje przepraszam, spamerzy nie dają mi żyć :(

Zimowy pilaw z pęczaku - na wizji