Emocje sięgnęły zenitu i Szynka ze śliwkami w winie pieczona

Był to najbardziej emocjonujący czwartek w moim życiu, no może poza porodami ale one nie były w czwartek :)
Córcia ma za sobą pierwszy występ w przedstawieniu baletowym.
Była kotkiem w "Szeherezadzie" granej w warszawskim klubie Palladium. My, mamy,miałyśmy za zadanie przygotować pociechy, ubrać, umalować i poprowadzić na scenę. Wszystko trochę wydawało się chaotyczne ale podołałyśmy my i dzieci. Przebywanie wśród aktorów, tancerzy, muzyki było niesamowitym doświadczeniem nie tylko dla mojej Córci. Rytmy bollywoodzkie udzieliły się i mi, biodra same się poruszały, nogi tańczyć chciały (ach jak ja kocham tańczyć!!!!!!) a tancerze rzucali żartami i atmosfera była naprawdę fajna.
Największym wzruszeniem było dla mnie gdy Córcia z pozostałymi 3ma kotkami przyjmowała oklaski na końcu przedstawienia. Takie maluchy wśród 67miu dzieciaków!!! niestety nie można było kręcić filmów ani robić zdjęć :(

Małżon miał dzień wolny od pracy, słoneczko świeciło, było ciepło, warszawa tętniła życiem, humory dopisywały wszystkim więc wspólnie zrobiliśmy zakupy co rzadko się nam zdarza. Wróciliśmy do domu i postanowiłam przygotować świąteczny obiad dla całej rodziny.

W ostatnim, 4tym, numerze KUCHNI znalazłam przepis na szynkę pieczoną z suszonymi śliwkami i winem. Bardzo spodobało mi się zdjęcie, proste składniki, tylko nad dodatkiem wina się zastanawiałam... moje ostatnie mięsiwa z dodatkiem takowego niestety nie do końca spełniały moje oczekiwania. Tutaj zamiast czerwonego dodałam białe, bo takie miałam i z wielką obawą spróbowałam... okazało się, że alkohol idealnie wkomponowała się w aromat śliwek, czosnku i majeranku. Pieczyste polecam bardzo, szczególnie z młodymi ziemniaczkami i surówką.


1 kg szynki bez skóry i kości
sól, pieprz
łyżeczka majeranku
1 ząbek czosnku
oliwa
300 g suszonych śliwek
100 ml wina (czerwonego w oryginale u mnie białe półwytrawne)
2 łyżki sklarowanego masła

Mięso płuczemy w zimnej wodzie, osuszamy ręcznikiem i nacieramy pasta z czosnku, soli, pieprzu, majeranku i oliwy. Pozostawiamy w lodówce na ok 2 godziny.
Mięso wyjmujemy z lodówki, obsmażamy na rumiano na klarowanym maśle.
Zdejmujemy z patelni, nacinamy niezbyt głęboko i wkładamy w nacięcie połowę śliwek. Mięso nad owocami spinamy wykałaczkami. Układamy w naczyniu, podlewamy tłuszczem z pieczenia i odrobiną gorącej wody, przykrywamy. Pieczeń wstawiamy do piekarnika nagrzanego do 160 st.C (z termoobiegiem).
Pieczemy 45 minut, zdejmujemy przykrywkę, polewamy co i rusz sosem, który wypłynął z mięsa piekąc kolejne 30 minut. Po tym czasie dolewamy wino i wkładamy pozostałe śliwki. Pieczemy kolejne 15 minut.
Pieczeń podajemy pokrojona w plastry z sosem i śliwkami z brytfanny.


Przypominam o łapaniu komentarza!!! już niecała setka dzieli was od nagrody!!! a jaki komentarz łapiemy??? możecie zgadywać TUTAJ!!!

i pamiętajcie o swoich mamach! jeśli lubią słodkości kliknijcie na poniższy obrazek :)

DzienMamy3_300x250

Komentarze

  1. Wielkie gratulacje dla córci i mamy za występ Pamiętam występy moich dzieci w przedszkolu, serce rosło! A tu na Takiej! scenie. Mięsko super!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziekuję bardzo za milutkie słowa! a serce oj faktycznie rosło z każdym kroczkiem malucha na scenie :)

      Usuń
  2. Ale wyzwanie z tą szynką. Moja mama piecze schab, uwielbiam, szynka musi być mniam. Córcia musiała słodko wyglądać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szynka była wspaniała yo fakt a córcia... na fotkę zapraszam na FB :)

      Usuń
  3. Jeśli to smakuje tak rewelacyjnie jak wygląda - to istne niebo w gębie!!!

    OdpowiedzUsuń
  4. Mimo, że nie jestem fanem mięsa, to muszę powiedzieć, że tej szynki z przyjemnością bym spróbowała.

    OdpowiedzUsuń
  5. Czytając rano takie posty normalnie slinka leci:) Lubię takie połączenia, wygląda pięknie. Gratulacje dla Maleństwa:) Oby więcej takich wystepów na dużej scenie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Smakowity Zaułku, Ano i Yen dziękuje za ochy :)

      Usuń
  6. A to dlatego była taka cisza blogowa! A już się bałam,że zaniemogłaś:) Gratulacje dla primabaleriny!
    Ten schab na zdjęciu to porcja na osobę, czy do podziału? Jakoś nie mogę złapać wymiaru.
    A my planujemy Malakoff:) ciekawe czy się uda?
    Ziutek zrobił bułki, zapchałam i zamuliłam tyle zjadłam (dobre były).
    A za chwilę oberzymy Życie od kuchni, to jakiś nowy program.
    pa!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. za gratulacje dziękujemy :)
      a na zdjęciu szyneczka nie schab :) jest go ok 8000 g więc na 4 głodne osoby w sam raz :)
      A Malakoff jestem ciekawa jak Wam wyjdzie :) Życie od kuchni... coś mi to mówi...
      buziaki :)

      Usuń
  7. Ja mamie zrobie czekoladki własnoręcznie :)
    Jej, jakie to musi byc wspaniałe być mamą dumną z swej pociechy :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oj mama na 1000% będzie dumna z Córci jak jej własnoręcznie wykonane czekoladki zafunduje :)

      Usuń
  8. Piękna ta szynka - śliwki ładnie są ułożone na niej. U mnie też najczęściej schab ze śliwkami :) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Za wszystkie słówka od Was dziękuję :) a za weryfikacje przepraszam, spamerzy nie dają mi żyć :(

Zimowy pilaw z pęczaku - na wizji

Popularne posty