Choć dysleksja mnie gnębi od maleńkości a na karku już pojawiła się 30tka postanowiłam pisać bloga.

Inspiracja? cóż tu dużo ukrywać, film. Jaki? Julie&Julia. Rewelacyjny, pełen pasji oczywiście do gotowania.

Czy mój blog będzie kulinarnym? Hmmm... Chce się z Wami podzielić moimi doświadczeniami kuchennymi dnia codziennego a także przepisami jakie powstają w mojej głowie, tymi autorskimi oraz inspirowanymi innymi przepisami, okraszonymi zdjęciami lepszej lub gorszej jakości jako, że fotografikiem to ja raczej nie jestem.
A kim jestem o tym przekonacie się czytając mojego bloga :)


piątek, 21 stycznia 2011

Chili z mozzarellą

Pierwszy przepis z "Kuchni" Nigelli jaki wykorzystałam, i pierwszy jaki w ogóle wpadł mi w oko w tej książce. Małym problemem było zdobycie niektórych produktów ale udało się. Danie bardzo apetyczne i aromatyczne. Inne niż Chili Con Carne ale równie pyszne. Przede wszystkim nie ostre i bez warzyw cebulowych oraz papryki, więc lżej strawne. I ta nutka kakao... 
Proporcje z racji cen oraz dostępności niektórych produktów lekko zmodyfikowane.


ok. 100 g kiełbasy Chorizo pokrojonej w plasterki
500 g mielonej wołowiny
1/2 łyżeczki kakao
1 łyzeczka oregano
4 łyżki przecieru pomidorowego
1 puszka 400 g pomidorów krojonych
125 ml wody, po opłukaniu puszki
2 łyżeczki sosu Worcestershire
1 puszka fasolki Kidney, odcedzonej i opłukanej
125 g mozzarelli w kulkach, posiekanej
sól i pieprz do smaku
garść świeżej kolendry

W głębokiej patelni smażymy kiełbasę chorizo do momentu aż puści przejrzysty, pomarańczowy tłuszcz. Dodajemy mięso, mieszamy je z wytopionym tłuszczem i rozbujamy łyżką grudki. Kiedy mięso zacznie zmieniać kolor dodajemy kakao, oregano oraz przecier. Mieszamy dokładnie i wrzucamy pomidory oraz dolewamy wodę. Doprawiamy sosem Worcestershire oraz dorzucamy fasolkę. Kiedy masa zacznie bulgotać zmniejszamy ogień, przykrywamy i dusimy ok. 20 minut.
Przed podaniem podkręcamy płomień by bulgotanie było intensywne. Wkładamy kawałeczki sera. Doprawiamy sola i pieprzem, mieszamy i niezwłocznie podajemy! U mnie ze świeżo upieczonych chlebem.

3 komentarze:

  1. Też mam ochotę od jakiegoś czasu wypróbować ten przepis, a skoro mówisz, że smaczne i inne niż con carne, to pewnie zrobię to w najbliższym czasie. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  2. przy przeglądaniu książki ten przepis jako jeden z pierwszych wpadł mi w oko. skoro zachwalasz, muszę się w końcu za niego zabrać
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  3. super! z mozzarellą jeszcze nie próbowałam takiego połączenia

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...