Bułeczki drugośniadaniowe

Ja wyzdrowiałam dopadło Blondaska. Wczoraj wieczorem wymiotowała cztery razy. Na szczęście noc była spokojna a dzisiaj córcia bryka i dokazuje. Na wszelki wypadek zostałyśmy w domu ale jutro idę do pracy a córcia do przedszkola. Musi się przygotowywać do Dnia Babci i Dziadka... Chlebowe potwory Małżon zawiózł moim koleżankom z pracy. Mam nadzieję, że będą smakowały :)
Z racji chorych brzuchów postanowiłam upiec lekkie śniadaniowe bułeczki nie wymagające ciężkostrawnych  dodatków. Do tego celu posłużył mi przepis Liski.


ULUBIONE BUŁECZKI TAKŻE MOJEJ CÓRECZKI

1 łyżka drożdży suszonych (u mnie 25 g świeżych)
1 szklanka (200 ml) zsiadłego mleka, jogurtu (u mnie maślanki)
1/4 szkl. wody
2 łyżki cukru
60 g miękkiego masła
1 jajko
2 niepełne łyżeczki soli
4 szklanki mąki (ok. 600 g)

Wszystkie składniki mieszamy. Wyrabiamy gładkie ciasto, z którego formujemy kulę. Przykrywamy ją ściereczką i odstawiamy do wyrośnięcia na ok 1-2 h. Mi to zajęło półtorej godziny.
Formujemy bułeczki wcześniej smarując dłonie olejem. Układamy je na blasze wyłożonej papierem do pieczenia. Odstawiamy do wyrośnięcia na ok. 30 minut. Nacinamy bułeczki ostrym nożem. Ja zrobiłam to żyletką ale bułeczki mi i tak nie popękały. Posypujemy lekko mąką. Ja dodatkowo kilka bułeczek posypałam kruszonką pozostałą z tych bułeczek. Zamroziłam ją a dzisiaj tylko starłam na tarce.
Piekarnik nagrzewamy do 200 st C.
Pieczemy ok. 12 minut lub do zarumienienia.

Komentarze

  1. wyglądają na niezwykle mięciutkie! a takie zrobione przez mamę to już musiały córci smakować podwójnie :)
    pozdrawiam ciepło!

    OdpowiedzUsuń
  2. Buleczki piekne, maja cudny, zlocisty kolor. Zjadloby sie :)
    A teraz pytanie: gdzie jest Stefan? :P

    OdpowiedzUsuń
  3. na drugie śniadanie zazwyczaj jadam owoce, ale bułeczki zapowiadają się bardzo smacznie :)

    OdpowiedzUsuń
  4. kochana, Wy mi to przestańcie chorować! mam nadzieję że córcia szybko wróci do sił.
    a Ty tu takie pyszności zapodajesz- do tego masełko i żółty serek- pycha;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Malwinno chyba przestałyśmy chorować bo Córcia nadrabia zaległości pożerając wszystko :) humorek nam tez dopisuje choć za oknem jakoś szaro się zrobiło :(
    Maggie Stefan aktualnie odbywa ekspedycję karną w przedpokoju za uporczywe zrzucanie ubrań z suszarki, za co chwilowe włażenie do zlewu i zjadanie namiastki wiosny czyli narcyzów :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Uwielbiam pieczywo z dodatkiem maślanki bo jest mięciutkie:)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Za wszystkie słówka od Was dziękuję :) a za weryfikacje przepraszam, spamerzy nie dają mi żyć :(

Zimowy pilaw z pęczaku - na wizji