Dzień zaczął się bardzo wcześnie... Małżon wybył po 5ej dając tylko buziaka w policzek a ja nawet oka nie otworzyłam. Za to Blondyneczce coś się przestawiło i znowu usłyszałam "Mamo!" o 5.37. Może chociaż na wakacjach się nade mną zlituje...
Dzięki tak wcześnie rozpoczętemu dniowi, a także humorowi dopisującemu mi oraz córci bulion już ugotowałam a Tadżin tkwi od 20 minut w piekarniku (niestety nie w tradycyjnie do tego przeznaczonym naczyniu gdyż takowego nie posiadam - znowu brak sponsora się kłania he he). Dla zainteresowanych cóż to za specjalistyczne naczynie mogę powiedzieć, że np. takie jakie znajduje się w tle mego bloga :)
Choć dysleksja mnie gnębi od maleńkości a na karku już pojawiła się 30tka postanowiłam pisać bloga.
Inspiracja? cóż tu dużo ukrywać, film. Jaki? Julie&Julia. Rewelacyjny, pełen pasji oczywiście do gotowania.
Czy mój blog będzie kulinarnym? Hmmm... Chce się z Wami podzielić moimi doświadczeniami kuchennymi dnia codziennego a także przepisami jakie powstają w mojej głowie, tymi autorskimi oraz inspirowanymi innymi przepisami, okraszonymi zdjęciami lepszej lub gorszej jakości jako, że fotografikiem to ja raczej nie jestem.
A kim jestem o tym przekonacie się czytając mojego bloga :)
lubię wcześnie rozpoczynac dzień.. :-)
OdpowiedzUsuń