Wietrzyk

Nie ma jak spanie przy otwartym oknie! choć gorąco na dworze od samego rana to wyczuwa się miłe rześkie podmuchy. Wstałam godzinę temu z myślą, ze  to będzie dobry dzień. Spontanicznie zdecydowałam się pojechać z Małżonem  i Blondyneczką na weekend na Mazury. Wczoraj zakupiliśmy dmuchany basen, kiełbaski, karkówkę i drób. Czeka mnie grillowanie nad jeziorem a wcześniej 2 godziny w samochodzie. Dobrze, że mamy klimatyzację...
Grillowych ekscesów co prawda  nie  będzie z braku czasu ale dobrze upieczona kiełbaska też jest pyszna o karkówce nie wspomnę.

Może wezmę też coś do czytania? mam straszne zaległości. Książki zaczęte i niezaczęte czekają na półkach regału. Chyba spróbuję dokończyć "Zapamiętane w ciele" Shauny Singh Baldwin.  Bardzo dobrze czytająca się opowieść o młodej Hindusce, o kastach, obyczajach. Wszystko dzieje się w Indiach więc dodatkowo mnie fascynuje. Barwny, ciekawy język porywa i nie można się oderwać.

Komentarze

  1. Wojowniczko, ja mam podobnie - rośnie stosik nieprzeczytanych książek.
    Mam nadzieję,że weekend się udał?

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Za wszystkie słówka od Was dziękuję :) a za weryfikacje przepraszam, spamerzy nie dają mi żyć :(

Zimowy pilaw z pęczaku - na wizji