Rybne koltleciki ze świeżymi ziołami i chili cytryną pachnące

Bardzo lubię ryby, niestety Małżon nie. Robię je tylko okazjonalnie i to na ogół bazując na rybie mrożonej. Dzisiaj coś specjalnie dla rybnych niejadków, aromatyczne, lekkie kotleciki, których smaku wcale nie dominuje ryba.



5 świeżych lub 7 mrożonych filetów z ryby (dorsz, mintaj lub inna ulubiona)
po garści świeżej kolendry i oregano, drobno posiekanych
pół łyżeczki skórki startej z cytryny
1/2 papryczki chili
1 jajko
3 łyżki bułki tartej + do obtoczenia
sól, pieprz
olej do smażenia

Filety rybne mielimy w maszynce. Dodajemy do nich posikane zioła, drobno pokrojone chili, skórkę z cytryny, jajko oraz bułkę. Solimy i pieprzymy do smaku. Zagniatamy na gładką masę. Formujemy z niej zgrabne kotleciki, obtaczamy w bułce (na zdjęciu wersja nie obtaczana).
Na głębokiej patelni rozgrzewamy tłuszcz. Smażymy kotleciki z obu stron na rumiano na średnim ogniu.

Jeśli ryba jest mrożona należy ją najpierw odmrozić, porządnie odsączyć, zmielić i jeśli nadal jest w niej woda znowu odsączyć. Inaczej kotleciki będą się nam na patelni rozpadać.
W przypadku bardzo wodnistej ryby można zamiast całego jajka dodać tylko żółtko.

Komentarze

Zimowy pilaw z pęczaku - na wizji