Dobry dzień

Zaopatrzona w siły witalne, wyspana i w pełni wyszykowana ruszam już niebawem na zakupy. Oczywiście w towarzystwie Małżona i Blondyneczki. Dzień jest idealny na  przejażdżkę rowerową i zakupy na targu pełnym owoców i warzyw, które kuszą swoją świeżością. Poza tym mam nadzieję na wstąpienie do marketu w celu zakupienia środków chemicznych, które niestety się skończyły.
Świeci słoneczko, trzeba tylko nasmarować się kremem z filtrem i  siup! a popołudniu wycieczka do cioci i wujka Małżona, może zahaczymy o Veronę? najlepsze lody w mieście kuszą i to bardzo! Pistacja z Brontche... Wenecja... Tiramisu... ach...

Komentarze

Zimowy pilaw z pęczaku - na wizji